Zaobserwowałam też przedziwną rzecz kawową. Zamawiając w dwóch miejscach podwójne espresso (ulubione), dostawałam małe americano (nie lubię). Najlepiej więc przed zamówieniem, popatrzeć na bar lub zajęte stoliki i sprawdzić czy znajdują się na nich malutkie filiżanki, typowe dla espresso.
A jak wypadło ogólnie tegoroczne portugalskie jedzenie? Szału nie ma🙄 1 sztuka bacalhau za 5 euro, w specjalnym miejscu, z muzyką na żywo, które w zeszłym roku w Obidos było sztosem, tym razem w Porto, podano nam ledwo ciepłe. Ser w nadzieniu nawet nie miał szans się rozpuścić. W pewnym momencie tej podróży byłam skłonna przyznawać Gwiazdki Michelin za samo podanie gorącego dania 🔥 i marzyła mi się zupa z sieciówki Continente, tylko nie mieliśmy jej gdzie podgrzać. W Funchal pierwszy raz w życiu, w restauracji oddaliśmy jedzenie. Espada z bananem 🍌🐟 – jedno z klasycznych dań na Maderze – trafiło na nasz stół ledwo ciepłe. Po reklamacji wróciło do nas w tej samej temperaturze, więc uznałam, że to chyba jakaś nowa interpretacja dania, na którą ja się jednak nie piszę 🙄
Ale żeby nie było, że tylko narzekam – były też odkrycia! Najlepsze smażone sardynki i bacalhau? W 👉 Aheels Dine Restaurant w Lizbonie🏆 Jeśli chodzi o bifanę, tradycyjną portugalską bułkę z wołowiną – trafiliśmy na ekstra miejscówkę! W Bifanas Solar Da Madalena było ciasno, gwarno, pysznie i do tego tanio! Bifana za 3 euro, zupa za 1,50. Czego chcieć więcej? Otóż w Portugalii można chcieć więcej! Na przykład posłuchać wieczorem fado na żywo. Mnóstwo restauracji posiada taką ofertę dla osób, które chcą zjeść kolację przy tej tradycyjnej, portugalskiej muzyce. W niektórych miejscach płaci się za wieczór fado np. 40 Euro i dostaje w tej cenie kieliszek wina, w innych – za występ trwający mniej więcej tyle, co posiłek, nie płaci się dodatkowo. Cena dań nie jest wyższa niż w ciągu dnia. My skorzystaliśmy właśnie z takiej oferty. Mieliśmy przyjemność posłuchać m.in. Henriquety Baptisty. Przypomnieliśmy sobie, że widzieliśmy ją w reportażu o artystach śpiewających fado, którzy podczas pandemii stracili swoje źródło utrzymania. Po występie można było kupić płytę artystki. Mi się trafił również autograf oraz możliwość zrobienia pamiątkowego zdjęcia.
Niewątpliwie, mocnym portugalskim akcentem smakowym są też zapuszkowane😎” sardynki. Można je dostać w ekskluzywnej (również cenowo), wersji, w bardzo ciekawych i kolorowych sklepach. Sprzedawcy zwykle nie są nachalni, jeśli chodzi o oferowanie produktów, można więc spokojnie oglądać i robić zdjęcia. Nadruki na puszkach są przeróżne – zarówno eleganckie, ozdobne, jak i „ciekawostkowe” np. z rokiem urodzenia. Warto zajrzeć, zwłaszcza, że w różnych sklepach wystroje wnętrz różnią się tematycznie. Jeśli chcemy kupić sardynki do spożywania, a nie oglądania, można się udać do pierwszej lepszej sieciówki i tam oddać się sardynkowemu szaleństwu ilościowemu🙈 Uwielbiam portugalskie sardynki w oliwie z oliwek oraz w sosie pomidorowym. Kojarzą mi się ze śniadaniami w Portugalii, zjadanymi na rozpoczęcie kolejnego, cudnego dnia.




































































3 komentarze. Dodaj komentarz
Pierwszy !
🎉🏆🥇😁 Gratulacje🎉
Różowa ulica właśnie trafiła na moją listę do odwiedzenia 😍🩷🌸🌷💗